Czy sabotujesz wyniki swoich treningów?

Wielokrotnie spotykam się z pytaniami: Czemu nie mam efektów? Zatrzymałem się w treningu i co dalej? Jak mam poprawić wyniki. W większości przypadków okazuje się, że osoba zadająca sobie to pytanie sama sabotuje swoje wyniki. Zastanówmy się na chwilę nad jedną rzeczą. Po co ćwiczysz? Najczęstsze odpowiedzi: bo chcę schudnąć bo chcę zbudować mięśnie, bo chcę szybciej biegać itd. Skoro znasz już swój cel, to zastanówmy się nad możliwymi drogami realizacji.

Chcę schudnąć: proste –aby to uzyskać potrzebujemy wytworzyć ujemny bilans kaloryczny (musisz dostarczać mniej kalorii niż wydatkujesz). Możemy osiągnąć to na dwa sposoby –ograniczyć ilość przyjmowanych kalorii (po prostu mniej jeść) lub zwiększyć ilość spalanych kalorii (ruszyć tyłek) KROPKA. To nie rocket science.

Chcę zbudować mięśnie: potrzebujesz nadwyżki kalorycznej aby mięśnie miały materiał budulcowy do wzrostu oraz treningu który będzie powodował wystarczającą liczbę mikrourazów, których naprawa będzie skutkować adaptacja mięśnia w postaci przyrostu jego masy.

Chcę szybciej biegać: technicznie rzecz biorąc musisz skrócić czas w jakim pokonujesz drogę z punktu A do punktu B. Uwierz mi, że szybsze machanie nogami w tym nie pomoże. Potrzebujesz zwiększyć moc aplikowaną w podłożę podczas każdego kroku. Co za tym idzie musisz zwiększyć swoją siłę i poprawić technikę biegu żeby zminimalizować straty energetyczne podczas wykonywania zadania ruchowego.

Skoro już znamy cele i możliwe metody zastanówmy się, czy na pewno robisz wszystko żeby osiągnąć swój cel. Czy wykonujesz trening o właściwej intensywności? Czy wykonujesz trening odpowiednio dobrany do Twojego celu? Inaczej będziesz trenować chcąc schudnąć a inaczej chcąc poprawić ciężar maksymalny w przysiadzie. Czy odpowiednio dużo śpisz? Czy nawadniasz się? Czy znajdujesz czas na relaks? Często zapominamy o tych czynnikach bo wydaje nam się, że to sam trening jest najważniejszy.

Ostatnio jak sprawdzałem doba miała 24 godziny –jeśli trening zajmuje Ci 1-2godzin, to co ma większy wpływ na Twoje rezultaty trening czy wybory dokonywane podczas pozostałych 22-23 godzin?

Wreszcie czy sam trening jest dobrze dobrany? Jeśli samodzielnie układasz sobie trening to w 99% będzie on odzwierciedleniem Twoich najmocniejszych stron i ulubionych ćwiczeń. A z definicji nie o to chodzi. Słownik PWN:

Trening: ćwiczenia wykonywane w celu uzyskania większej sprawności w uprawianej dyscyplinie sportu

Ćwiczenie: doskonalenie się w czymś w celu osiągnięcia poprawy

Jedną z podstawowych zasad efektywnego treningu jest progresywne przeciążanie.

Daje ono coraz większy bodziec dla organizmu, który gdy stawiamy przed nim nowe, trudniejsze zadania musi się adaptować do zwiększających się obciążeń, Kiedy nic nie robisz przez kilka miesięcy albo nawet lat, to niezależnie czy pójdziesz na pilates, zumbę, zaczniesz biegać, czy po prostu spacerować zawsze na początku będziesz widzieć efekty. Wzrost wydolności, lekki spadek poziomu tkanki tłuszczowej. Jednak po kilku tygodniach aktywności efekty się zatrzymają. Organizm zaadaptował się do obciążeń jakie przed nim stawiasz i nie ma potrzeby żeby poprawiał swoje osiągi, bo obecne „ustawienia” pozwalają mu na działanie.

Wystarczyła by drobna zmiana: dodanie 200m do dystansu biegu, lub przyspieszenie tempa, dołożenie 1kg na sztangę, skrócenie czasu przerw a już uzyskamy intensywniejszy bodziec, który będzie stymulował organizm do poprawy swoich osiągów. O operowaniu intensywnością treningów będzie w innym wpisie. Musimy pamiętać jednak, że trening nie polega na powtarzaniu czegoś, co nie sprawia nam trudności (w sporcie w przypadku zadań technicznych jak najbardziej czasem się to zdarza) powinno nam jednak zależeć na tym, aby poprawiać swoje wyniki i pokonywać coraz większe trudności, szczególnie gdy celem treningu jest poprawa sylwetki, czy wyniku sportowego.

Najważniejsze do zapamiętania jest jednak to, że

Zdjęcie: http://www.slideshare.net/

Tagi:

Najpopularniejsze
Ostatnie posty
Archiwum
Tagi

 

© 2015 by Mariusz Dzięcioł